piątek, 29 kwietnia 2016

Od Amandy

Tak,pierwszy dzień w nowym miejscu i pierwszy raz w akademi. Zostal mi przydzielony pokuj i lazano mi się rozpakować. Weszłam do środka i wyciągnęlam z walizki pare swoich ozdub typu: wstążki z konkursów , zdjęcia, cytaty. Po czym zabrałam się za rozpakowanie całej reszry. Po jakiejś godzinie wszystko było gotowe. Poinformowano mnie że nie mam dziś lekcji i że przydzielono mnie do klasy A. Zadowolona wyszłam z pokoju pozwiedzazć akademie. Była ogromna... Po południu wiedziałam gdzie co i jak. Zdążylam już pograć chwile w kosza i w nogę. W końcu postanowiłam zaszyć się gdzieś i pograć patrząc jak Brosh się pasie. Kochałam takie momęty. Wzięłam z pokoju gitarę i zeszlam do stajni. Z jedzego z boksów wyprowadzilam Brosh. Klacz spokojnie podążała za mną Pogładzilam ją po pysku i dałam połowę jabłka. Drugą połowę sama zjadłam... Kiedy dotarliśmy na jakąś łąkę usiadłam na dużym kamieniu i zaczęłam sobie coś tam grać. Po chwili usłyszałam kroki jakegoś KTOSIA.
Ktosiu, czy to twoje kroki?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz