środa, 27 kwietnia 2016

Od Arka cd Katy

Dzień jak codzień... Jest już środa trzeba iść na lekcje, ale jak zwykle dzisiaj się zerwe, bo po co mam siedzieć na tych nudnych lekcjach?
Myślałem sobie tak leżąc w łóżku. Spojrzałem w stronę zegarka było 10 minut po 8. Wziąłem do dłoni telefon i napisałem do brata...
Ja: Siema Dawid! Zrywamy się dzisiaj z lekcji?
Dawid: No spoko możemy się zerwać, a gdzie pójdziemy?
Ja: Może na plażę? Zagramy sobię w piłkę plażowa.
Dawid: O dobry pomysł to ja napiszę do paru jeszcze chłopaków
Ja: Okej.
Odłożyłem telefon i się przeciągnąłem po czym po chwili wstałem. Od razu ruszyłem do łazienki by wziąść zimny prysznic. Po prysznicu ubrałem się i wyszedłem ze szkóły. Czekając na braci i kumpli zapalilem sobie...  Gdy przyszli poszliśmy na plażę. Po godzinie byliśmy na miejscu. Na początku powygłupialiśmy się, a potem zaczęliśmy grać w siatkówkę. Gdy tak graliśmy jeden z nas piłka trafił w jakąś dziewczynę. Brunetka o coś zapytała nie słyszałem o co. Ale nikt się nie odezwał, więc pomyślałem że spytała o nic ważnego. Spojrzałem na zegarek która to godzina. Było po 13.
- ej chłopaki ja już spadam -  oznajmiłem
- a gdzie lecisz?  -  zapytał jeden z moich kumpli
- iść coś zjeść -  zaśmiałem się
Zacząłem iść w stronę szkoły a raczej akademii.
Katy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz