sobota, 30 kwietnia 2016

Od Arka cd Esther

Spojrzałem na dziewczynę i się uśmiechnąłem. Po czym zastanowiłem się.
- no nie wiem -  odparłem
- jak nie możesz, to ja rozumiem - oznajmiła
Ja zaśmiałem się po jej słowach
- mogę cię odprowadzić - powiedziałem i puściłem do niej oczko
- serio? Miałbyś czas? - zapytała
- tak, akurat dzisiaj nie mam żadnych planów, więc czemu nie? - uśmiechnąłem się
Dziewczyna odwzajemniła uśmiech.
- To wracamy do akademii to cie oprowadzę -  rzekłem
- okej
Poszliśmy do akademii. Gdy byliśmy w zamku zacząłem ja odprowadzać, pokazywałem jej gdzie jest kuchnia, gdzie jadalnia, gdzie siłownia, sale lekcyjne, sala gimnastyczne i inne. Zatrzymaliśmy się na jednym z korytarzy gdzie były duże parapety na których można było siąść. Usiadłem na jednym z nich. 
- i jak ci się podoba? - zapytałem
Esther?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz