W tygodniu zrobiłem sobie wolne od szkoły. Teraz liczyła się tylko dla mnie walka, walka, walka i jeszcze raz walka nic innego. Hm w ogóle się nigdy nie zastanawialem po co walczę. Chociaż... A no tak... Włączę po to by sobie i komuś coś udowodnić.. Pewnie dla większości walka na śmierć o życie jest beznadziejna i nie potrzebna. Ale ja to w sumie lubię, bo to jest moje całe życie. Właśnie dlatego walczę, że lubię ryzyko, że nie dbam o swój los i swoje życie tylko. Włączę po to by coś udowodnić . A co udowodnić? Może to ze jestem silny i że przejdę dużo takich walk...
Leżałem sobie tak w niedzielę rano na łące myśląc. Byłem bardzo pochłoniety tym myśleniem. W sumie warto od czasu do czasu pomyśleć co nie? No pewnie, że tak. Byłem tak cicho i nawet się nie ruszalem, że koło mnie zaczęły przychodzić różne zwierzęta. Od tych małych myszek po duże jelenie. Uśmiechnąłem się pod nosem gdy zobaczyłem dwa barwiące się jelonki. Nagle usłyszałem trzask, ale nawet się nie ruszyłem. Po chwili jednak usłyszałem kroki. Powoli wstałem. Patrzyłem kto idzie lecz nikogo nie widziałem
- kto tam jest? - zapytałem
Ktoś? Dziewczyna?
wtorek, 14 czerwca 2016
Od Arka
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz