- Co ci się stało? - zapytałam, odwracając głowę w stronę odchodzącego chłopaka.
- Nie twój interes. - posłał mi szatański uśmieszek. Rozbawiona przewróciłam oczami i ruszyłam w swoją stronę. Miałam na sobie piżamę, która składała się z krótkich spodenek i bluzki na ramiączkach. Na prawdę cieszyłam się że jest ciemno i nikt nie mógł mnie zobaczyć, zwłaszcza ten zboczeniec Arek. Po cichu opuściłam budynek i skierowałam się w stronę opuszczonego nieopodal, starego domu. Nagle poczułam czyjąś rękę na ramieniu.
- Jednak przyszłaś... miło cię widzieć. - usłyszałam szorstki, męski głos.
- Mnie cię nie. Tak, przyszłam. Przyszłam, byś dał mi w końcu spokój. - gwałtownie się odwróciłam, piorunując mężczyznę spojrzeniem.
- Mówił ci już ktoś, że masz piękne oczy? Nigdy nie widziałem jeszcze tak głębokich, czarnych oczu... Nie jesteś malowaną blondynką?
- Nie. Nie zadawaj głupich pytań. Powiedz czego chcesz i zostaw mnie w spokoju. - wysyczałam.
- Nie tak ostro... - poczułam jego rękę na mojej talii. Gwałtownie odskoczyłam do tyłu.
- Nie dotykaj mnie. - powiedziałam, zaczynając się powoli bać.
- Będę robił to, co mi się podoba. - podszedł o krok bliżej. - A tobie nic do tego, mała.
Przygniótł mnie do ściany. Zamachnęłam się i kopnęłam go w krocze, on szybko się pozbierał i uderzył mnie w twarz. Poczułam w ustach metaliczny smak krwi. Chwyciłam coś ciężkiego i uderzyłam tym mężczyznę, a ten obolały osunął się na ziemię. Wystraszona zaczęłam z całych sił uciekać w stronę akademii. Wparowałam do środka, próbując się uspokoić. Zamknęłam twarz w dłoniach, ciężko oddychając. Nagle usłyszałam czyjeś kroki. Szybko się wyprostowałam, próbując ukryć to, jak jestem roztrzęsiona.
- Ty jeszcze tutaj? - zapytał znajomy mi głos. Arek podszedł do mnie bliżej.
- Mała, nie powinnaś się tutaj włóczyć nocami.
- Nie nazywaj mnie tak. - odparłam, próbując opanować drżenie głosu. Jestem w akademii. On nie może tutaj wejść. Nie może tutaj wejść, nie może tutaj wejść, nie może tutaj wejść, nie może, nie może...
- Czyżby coś się stało?
- Nie będę spowiadała się z moich kłopotów pierwszemu lepszemu chłopakowi. - odpowiedziałam, wbijając wzrok w ziemię.
Arek? Sophia jest prześladowana XD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz