piątek, 10 czerwca 2016

od Jade do Andy'ego

Szlam, jak zawsze ze sluchawkami. Miałam dość widoku szkoły. Chciałam się przejść. Jakiś koleś stał i gapił się jak inni kolesie grają na boisku. Chcąc nie chcąc stał mi na drodze. I idąc zamyśliłam się..
-chol.era jasna-powiedzial i krzyknął coś za mną.
Odwróciłam się. Koleś zbieral telefon z ziemii. Calkiem niezły.
Wróciłam się. Nie żeby mnie obchodzil stan telefonu
-sory, ale ja tak zawsze. Mean, słuchawki w uszach .-powiedziałam do czarnowłosego. Skądś go znałam.-a tak serio, bardzo się potłukł ?-spytałam wskazując na telefon.
-trochę obudowa-odparł.
No dobra, kojarzę ten głos.
-hej, czy Ty nie jesteś Andy? Ten z BVB?-spytałam.
No bo ej, ten koleś jest identyczny a głos mnie nie zmyli.
Chłopak wyprostował się i uśmiechnął.
-jestem Andy, zgadłaś.-powiedział.
-Jade West-odparłam.
-kolo uważaj na żyletę -jakiś typ wtrącił się do naszego duetu.
-Mike spadaj, bo ci głowę utnę -powiedziałam do typa. Odszedł.
-żyleta?-Andy uniósł brwi.
-taaa... Może. -zaczęłam bawić się telefonem.

(Andy?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz