Spojrzałem na dziewczynę i się cicho zaśmiałem. Dłuższą chwilę się śmiałem i śmiałem.
- z czego się śmiejesz - zapytała.
- z tego że z matką raczej nie będę gadał
- dlaczego?
- bo nie jest mi do niczego potrzeba - powiedziałem i trochę spowaznialem- jak dla mnie....
- Co?
- jak dla mnie ja nie mam rodziny, a braci traktuje tylko jak kolegów - odparlem
- jak kolegów?
- tak ja nawet im nie ufam więc wiesz_- mruknąłem
- Czyli można powiedzieć że jesteś sierota?
- tak i tego się trzymajmy
Puściłem do dziewczyny oczko. I się słodko do dziewczyny uśmiechnęłam. Nagle zlapałem ja w pasie i pociągnąłem do siebie że dziewczyna leżała na mnie.
- o wiele fajniej - zaśmiałem się
Reeve?
niedziela, 15 maja 2016
Od Arka cd Reeve
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz