Zaśmiałam się pod nosem widząc oburzone spojrzenie suni, które rzuciła Arkowi, kiedy położył się on na łóżku, przy okazji wykorzystując jej kocyk. Chwyciłam leżącą na podłodze poduszkę i rzuciłam nią w blondyna, czekając na reakcję Aki. Nie musiałam długo czekać, bo pies pobiegł za nią i wybił się tuż przed łóżkiem lądując na brzuchu chłopaka. Usiadł momentalnie, kiedy ruda wpadła na niego, co wywołało u mnie kolejny napad śmiechu. Sunia widząc, że Arek podnosi się zaczęła go lizać po twarzy. Chociaż nie chciałam przerwać tak uroczego widoku odciągnęłam psinkę od chłopaka.
- Aki daj mu spokój! – nakazałam jej. Spojrzała na mnie, a w jej oczach widać było iskierki radości. – A ty Arek, masz za swoje!
- Co niby zrobiłem? – popatrzył na mnie zdziwiony.
- Oddaj jej kocyk – wskazałam na skrawek materiały wystający spod jego stóp. Pociągnęłam za niego i rozłożyłam koc obok łóżka. Borderka od razu rozłożyła się na nim, spoglądając triumfalnie w stronę chłopaka. Uśmiechnęłam się, bowiem suczka zachowywała się bardzo zabawnie.- To co, gramy?
- Yhym…
Włączyłam konsolę i wybrałam Call of Duty. Byliśmy przeciwnikami, ale tym razem nie dałam się ograć. Po zaciętej walce odniosłam zwycięstwo.
- Jest! Wygrałam! – krzyknęłam, a Aki zaszczekała radośnie.
Arek? Wybacz, ale choruję na bezwenie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz