środa, 4 maja 2016

Od Zoe cd Logan

Logan poszedł się ubrać, a ja skuliłam się na jego łóżku. Przez chwilę miałam ochotę wyjść. Zaczęłam znowu płakać. Chłopak usiadł obok i objął mnie ramieniem. Pod jego uściskiem czułam się trochę lepiej.
- Co się stało? - zapytał spokojnym głosem, a ja nie wiedziałam jak się odezwać.
- Ja... - głos mi się łamał, nie mogłam nic powiedzieć.
- Ciii... spokojnie...
Podniosłam głowę i wzięłam głęboki oddech.
- Ja nie wiem czy dam radę - powiedziałam szybko.
- Jeśli nie chcesz to nie musisz, ale myślę, że jak komuś powiesz to będzie Ci lżej.
Siedziałam cicho, nadal w objęciach Logana. Cały czas patrząc w jeden punkt daleko przede mną, rozważałam wszystkie za i przeciw. " W końcu chyba po to tu przyszłam. Żeby nie być z tym sama " pomyślałam.
- Mój brat... - zaczęłam niepewnie - on... on miał wypadek. Jego serce może przestać bić. Potrzebny mu przeszczep. - Znów zaczęłam płakać.
- Zoe, spokojnie. Nap...
- Nie. - przerwałam mu w połowie słowa - Nie mów, że będzie dobrze. Wiem jaka jest sytuacja. Wcale może nie być dobrze. Większość ludzi sama nie wierzy w to jak tak mówi. Nie lubie tego sformułowania.
- Nawet nie chciałem.
Odwróciłam ze zdziwieniem głowę w jego stronę. Patrzył prosto na mnie, a że nadal mnie obejmował, to nasze twarze znów dzieliło kilka centymetrów. Ale w tym momecie to mnie najmniej interesowało...

<Logan?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz