niedziela, 15 maja 2016

Od Reeve do Arka

Dałam blondynowi pstryczka w nos i zaśmiałam się.
- Fajniej to będzie jak spokojnie położę się obok, kotku.
Zsunęłam się z niego i już miałam wygodnie się ułożyć, ale coś mi się przypomniało.
- Cholercia! Mam jutro sprawdzian z chemii...cholerka! - zaczęłam klnąć i podniosłam się szybko. - Arek, zajrzę dk ciebie jak nauczę się przynajmniej połowy tego tematu!
Pobiegłam do pokoju, zostawiając Aki u Arka. Wiedziałam, że u niego nic jej nie grozi. Ślęczałam nad książkami dobre dwie godziny, przy okazji odrabiając pracę domową. Kiedy poczułam, że jeśli dowiem się czegoś jeszcze, łeb mi eksploduje, zamknęłam podręcznik. Spokojniejsza wróciłam do pokoju chłopaka. Od razu położyłam się między sunią, a nim.
- Udało się?
- Tak, powinnam dostać conajmniej trójkę - zaśmiałam się cicho.
- Chodź tu, kujonie - tak samo jak poprzednio złapał mnie w pasie i położył na sobie. Jakoś tak wyszło, że nasze usta złączyły się w pocałunku, a moje policzki przybrały kolor dojrzałych pomidorów.

Arek?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz