Przyjrzałam się zwierzęciu gdy jeszcze nie zdążył schować rysunku.
-nie lubię za bardzo zwierząt, ale Twój lis jest dobry.-powiedziałam. Miałam nadzieję że się przełamie i nie będzie taki cichy.
-też rysujesz?-zapytal.
Niemożliwe. Sam zaczął temat.
-troche, chociaż wolę śpiewać i grać na pianinie.-odparłam. Chłopak schował rysunek.-wpadnij do mnie po lunchu, pokaże Ci szkice. Teraz lecę przerobić pokój -dodałam.
Pożegnałam się i poszłam. Wydawało mi się, że Logan się uśmiechnął.
Dwie godziny zajęło mi ogarnięcie pokoju. Zdjęłam i schowałam na dno szafy obrazy a na to miejsce powiesiłam zdjęcie mnie i moich przyjaciół z Arts. Tęskniłam za nimi, ale przynajmniej mogę poskajpować z nimi.
Powiesiłam parę plakatów, czarne Male świeczki rozstawiłam na komodzie. Kolorowe wazony również schowałam, a ciemno fioletowym szalen zakryłam żyrandol by przygasić światło. Walizkę włożyłam pod łóżko.
Głodna poszłam na lunch. Wzięłam czekoladowe mleko sojowe i sałatkę na wynos do pokoju.
Włączyłam sobie na tablecie festiwal w Arts.
Po godzinie usłyszałam pukanie. Ciche.
-wejść -powiedziałam nie odrywając oczu od ekranu.
Do pokoju wszedł Logan.
-cześć -wyłączyłam tablet.
Chłopak usiadł nieśmiało na pufie.
Ja za to wstalam.
-no to witam w moim królestwie-powiedziałam. Nigdy nie goscilam nikogo, więc nie miałam pojęcia co zrobić.
-to mówisz że grasz?-zapytam patrząc na pianino.
-no jasne-podeszłam do instrumentu i zagralam fragment dla Elizy Bacha.
-niezle. Powinnaś być w szkole artystycznej.
-wyrzucili mnie-wzruszylam ramionami. Nie czułam potrzeby kłamania. Widząc minę chłopaka, który jak widać chcial spytać o powód, ale nie wiedział czy może, odezwalam się:
-za niewinność. Ktoś mnie wrobil w podpalenie-wzruszyłam ramionami-zapewne wiem kto, ale nie miałam już siły,
-pewnie tęsknisz za nimi-powiedzial patrząc na zdjęcie na ścianie, jedyne jakie powiesilam. Inne zostały w Lod Angeles. Muszę powiedzieć Tori by mi wyslala w paczce.
-jasne, ale przecież ich mogę odwiedzić. Chyba. Ale miałam ci pokazać szkice-zmieniłam temat, nie chciałam gadać o Arts.
Wyjęłam z torby szkicownik. Byly tam różne rysunki. Papuga na motocyklu, syrena...
-proszę -powiedziałam podając mu notatnik
(Logan?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz