wtorek, 3 maja 2016

Od Reeve do Arka

Chciałam zostać i siedzieć w pokoju grając na konsoli, ale kiedy usłyszałam o wyścigu, postanowiłam pójść go zobaczyć. Walka była bardzo zacięta, ale ostatecznie wygrał Arek, kiedy zszedł z motora otoczyła go grupka dziewczyn. Prześlizgnęłam się między nimi i stuknęłam chłopaka w ramię. Obrócił się zaskoczony, ale kiedy mnie zobaczył uśmiechnął się.
- Mogę pożyczyć motor?
- Nie - odparł.
- Ale...- zaczęłam
- Nie.
Wkurzona obróciłam się na pięcie i wróciłam do akademi. Z mojego pokoju zabrałam bluzę i ubrałam legginsy, po czym poszłam do stajni, gdzie powitało mnie radosne rżenie gniadosza.
- Cześć Pysiu - pogłaskałam go po pysku. Koń skubnął mój rękaw.- Jedziemy na przejażdżkę?
Ogier parsknął, co uznałam za znak zgody. Wyczyściłam go i osiodłałam, a następnie wyprowadziłam przed stajnię. Wsiadłam na niego i skierowałam się w stronę lasu. Serapis aż rwał się do galopu, ale powoliłam mu przyspieszyć po chwili rozgrzewki. Nie założyłam dziś kasku, dlatego moje włosy falowały na wietrze tak samo jak grzywa gniadosza. Jednak dziś jazda po lesie mnie nudziła, dlatego wróciłam do akademickiej stajnii i wjechałam na parkur. Poprosiłam jedną z , dziewczyn pracujących tutaj o ustawienie kilku przeszkód. Apollo pokonał je z łatwością. Zadowolona wróciłam do stajni, gdzie ponownie wyczyściłam konia i rozsiodłałam go. Wyszłam z boksu i oparłam się o drzwi, przyglądając się gniadoszowi. Poczułam jak ktoś objął mnie w pasie i wystraszona obróciłam się o sto osiemdziesiąt stopni. Twarz moją i Arka dzieliło kilka centymetrów, ale kiedy chciał mnie pocałować odepchnęłam go od siebie.
- Denerwują mnie twoje gierki! Znajdź sobie inną, a nie się mnie uczepiłeś! - fuknęłam i ruszyłam przed siebie, wciąż wściekła na niego.

Arek?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz