niedziela, 1 maja 2016

Od Reeve do Gabriela


Wyprostowałam się i spojrzałam zaskoczona na chłopaka. Cofnęłam się instynktownie i przygładziłam ręką włosy, które po przejażdżce były rozczochrane.
- Przepraszam- wyjąkałam.- Chciałam tylko pomóc.
Wyminęłam go i popędziłam w stronę pokoju, który po chwili poszukiwańg znalazłam. Rzuciłam się na łóżko i włączyłam konsolę. Uruchomiłam Wiedźmina i totalnie zapomniałam o otaczającym mnie świecie. Byłam tylko ja, Geralt z Rivii i potwory. Nim się zorientowałam zapadł zmrok, a ja po kąpieli poszłam spać.
~~~
Obudziły mnie pierwsze nuty "One call away". Ustawiłam sobie ją by budzić się w dobrym humorze, ale nie był to dobry pomysł. Nic nie pomagało. Zwlokłam się z łóżka i poszłam do łazienki doprowadzić się do względnego porządku. Kiedy byłam gotowa chwyciłam torbę z książkami i poszłam na śniadanie. Po kilku minutach byłam w jadalni gdzie zjadłam trzy tosty z dżemem. Nie miałam czasu zjeść więcej więc z w połowie pustym żołądkiem pognałam na lekcje. Weszłam do klasy i rozejrzałam się po pomieszczeniu. Kilka ławek, większość zajęta. Miałam do wyboru usiąść z blond barbie lub z tym chłopakiem z wczoraj. Stwierdziłam, że warto spytać bruneta. Nie zgodzi się? Trudno! Niepewnie podeszłam do jego ławki.
- Można?- zapytałam wskazując na krzesło obok niego. Modliłam się w duchu, żeby mnie nie poznał. Może nie zwrócił wczoraj uwagi na dziewczynę, która chciała mu pomóc?

Gabriel?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz