wtorek, 3 maja 2016

Od Reeve do Arka

- Puść to!- złapałam jego dłoń tak, że musiał puścić książkę. Chłopak uniósł jedną brew i uśmiechnął się do mnie. Gdybym spróbowała wyrwać mu torbę zapewne nie udało by mi się to, blondyn na pewno był silniejszy.- Niech ci będzie.
Cmoknęłam go szybko w oba policzki, a kiedy zbliżyłam swoje usta do jego, złapał mnie w pasie i przyciągnął do siebie. Złapałam dłońmi jego koszulkę i oddałam się pocałunkowi. Po dłuższej chwili chłopak mnie puścił, dlatego się odsunęłam. Szybko zabrałam mu torbę i pobiegłam do swojego pokoju, gdzie rzuciłam się na łóżko i schowałam twarz w poduszkę. Ale byłam głupia! Ledwo co go znam, a zgodziłam się go pocałować! W pewnym momencie odezwał się mój telefon. Dostałam smsa.
Nieznany: Hej Reeve
Ja: ??
Nieznany: Co robisz?
Ja: Odwal się ode mnie cwelu!
- Nie mów, że było tak źle - obróciłam się, a moim oczom ukazał się Arek oparty o ścianę. W lewej ręce trzymał telefon.
- Skąd masz mój numer?- spytałam siadając.
- Nie twoja sprawa - odpowiedział z uśmiechem i zaczął myszkować po moim pokoju. Podszedł do Xboxa i zanim zdążyłam go powstrzymać podniósł leżące na półce płyty.- Wiedźmin? Call of Duty? Dziewczyno w co ty grasz?
- Odłóż to.
- Umiesz grać w te gry?- położył płyty na stolik.
- Skoro mam to chyba umiem. Chcesz mnie sprawdzić?- wzięłam do ręki Calla i drugi kontroler. Wyciągnęłam w stronę Arka czarnego pada, a sama trzymałam w drugiej ręce białego.

Arek? Podejmiesz się wyzwania?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz