Spojrzałem na dziewczynę potem na jej dłoń która trzymała moją i znowu spojrzałem na nią.
- Aki spotkałem na drodze, znalazła mnie jak byłem na pół przytomny. Ja o nią zasbalem no ale musiałem ją oddać do schroniska ale ja odwiedzałem
- a rozumiem, - powiedziała
Dziewczyna patrzyła na mnie wiedziałem ze czeka póki jej czegoś nie powiem. Westchnąłem pod nosem..
- wnerwilem się przez.... Mojego... Ojca - powiedziałem w końcu
- dlaczego - zapytała
- eh... Mam dwóch braci Kamila i Dawida ja jestem ten średni. I ojciec mnie nie akceptuje. A ja go. W wieku 10at ucieklem z domu... I mieszkałem w domu dziecka. Sam zapraxowalem na to wszystko co teraz mam. Obiecałem sobie ze udowodnie ojcu że zasługuje na jego miłość. Odezwałem się do braci. A potem zacząłem trenować by walczyć. Co chwilę z kimś walecze z kimś kto jest ode mnie o wiele silniejszy. U dzisiaj zadzwonił do mnie ojciec że faksem udało mi się wygrać że jestem słaby. Że nie ma dla mnie jest na tym świecie. Ja walczę już nie dlatego by zaslozyc na miłość ojca ale po to by nikomu nie zrobić krzywdy
Reeve?
sobota, 7 maja 2016
Od Arka cd Reeve
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz