Na pytanie od czego zaczynamy, Logan zaproponował przeszukanie Internetu.
-mam lepszy pomysł. Ty zajmij się Internetem a ja poszukam w podręcznikach do astronomii -powiedziałam kładąc na biurku dwie książki od astronomii z 1990 roku.
-skąd masz takie rzeczy?-zapytam chłopak przeglądając książki.
-mapa nieba to prezent a podręczniki no cóż, kiedyś astronomia byla oddzielnym przedmiotem obowiązkowym w liceum-wzruszylam ramionami.
Zabraliśmy się do pracy. Każdy z nas zapisał informacje na kartkach a później metodą porównania zebraliśmy w kupę info i po kolei o wszystkim napisaliśmy. O kącie położenia, rozmieszczeniu gwiazd i tak dalej. Na koniec zdjęłam moją mapę.
-czemu ją chowasz?
-przyda się gdy będziemy przedstawiać referat. Inni będą mieć fotki, a my mapę led która świeci w ciemności.
Chłopak się uśmiechnął, również uznając to za dobry pomysł.
Oryginalnie czyli tak jak lubię najbardziej.
Gdy skończyliśmy, byla pora kolacji. Zeszliśmy razem, a później rozeszliśmy do własnych pokoi.
W nocy słyszałam jakiś chrobot za drzwiami. Ale pewnie to jakiś uczeń się pałętał po nocy.
Obudziłam się rano wyspana. W dobrym humorze i przez okno zapaliłam papierosa. W połowie palenia mój wzrok przyciągnęło biurko, a raczej brak na nim ważnej rzeczy.
-moja mapa!-krzyknęłam bardziej do siebie niż do kogoś bo pokój byl pusty.
Zgasilam fajka jeszcze w piżamie. (leginsy i czarna koszulka nie gorszą) poleciałam do Logana.
-ktoś zwinął nam mapę -zawolalam wpadając jak petarda do jego pokoju.
Na początku nie ogarniał o co mi chodzi. Dopiero po dłuższej chwili sobie to uświadomił. No bo w końcu nie co dzień dziewczyna wpada do pokoju z krzykiem.
-jak to... Kto gdzie-zaczął a ja pokręciłam głową.
-nie wiem
-no dobra, na początek się ubierz. Nie żebyś źle wyglądała...-powiedział-i pójdziemy zgłosić to komuś.-dodal.
Wróciłam do siebie i sie ubralam. Zamiast na lekcje, poszliśmy od razu do wychowawcy.
-ktoś ukradł mi moją mapę nieba. Moją własność i rekwizyt na referat z fizyki -powiedziałam nauczycielce.
(Logan?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz