niedziela, 1 maja 2016

Od Logana cd. Zoe

Czuję się niezręcznie, gdy tak patrzy mi w oczy. Czasem mi mówią, że mam dziwne oczy, a to wszystko przez tak ciemną barwę, ale czy są aż tak hipnotyzujące? To trochę straszne...
Widocznie Zoe także się miesza tą całą niezręczną sytuacją, gdyż odwraca się na pięcie. Chcę odejść, ale łapią ją za ramię. Gdy się odwraca, znowu patrzy mi w oczy. Przygryzam dolną wargę.
- Pomożesz mi dojść do akademika? Uczę się w pobliskiej szkole, a niezbyt dobrze się czuję - mówię, na co ona jakby się zamyśla. Przydałaby mi się teraz pomoc i to bardzo. Nie pamiętam wczorajszego dnia, a wszystko mnie boli, całe ciało. Chciałbym dotrzeć do szkoły w jednym kawałku.
- Też się tam uczę - oznajmia w końcu. Uśmiecham się słabo. Dobrze wiedzieć, że spotkałem kogoś ze swojej szkoły. Może gorzej nie będzie? - Chodź - dodaje i bierze mnie pod ramię.
Próbujemy iść, chociaż z moim stanem jesteśmy wolni jak ślimaki. Co ja wczoraj robiłem? Nic nie pamiętam! Nie możliwe, żebym się upił do nie przytomności, ja nie piję aż tyle alkoholu. Rzadko kiedy je pije, a ngdy to już robię, to na pewno nie budzę się na drzewie! 
- Wogle... To co robiłeś na drzewie? - moje myśli przerywa dziewwczyna. Wracam do żywych i próbuje jakoś szybciej iść, efektowniej. Nie wiedziałem co mam odpowiedzieć. Że nie pamiętam? Ale to prawda...
- Pewnie to dziwnie zabrzmi, ale... nie pamiętam - odpowiadam speszony. Co ona sobie pomyśli? Nie ma jak to poznać nowego ucznia z tej samej szkoły, w lesie i nie pamiętać jak się tu znalazło... Jestem chyba największą ofiarą... - Tak wogle to dzięki, że mi pomagasz - szybko zmieniam temat, aby nie pogrążać się w tej idiotycznej biedzie. Nie pamiętać, jak się znalazło na drzewie. Brawo Logan, ty idioto...
Idę nadal kulejąc. Boli mnie całe ciało, jednak od czasu upadku zrobiło się już trochę lepiej. Może dalej czuje pulsujący ból w głowie, barkach, biodrach, plecach i nie tylko, to jednak idę dalej. Zapewne gdyby nie Zoe, czołgałbym się.

<Zoe?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz