Zaśmiałem się po cichu
- i tak przegrasz - stwierdziłem
- no to chodź zobaczymy - powiedziała
- ale jeśli wygram co będę miał w zamian ? - zapytałem
- a co chcesz?
- hmmm, masz fajny tyłek więc fajnie by było go pomacać - odparłem
Ona spojrzała na mnie poważnie na co ja się zaśmiałęm
- a jak ty wygrasz jestem cały do twojej dyspozycji - powiedziałem - więc?
- umowa stoi
Włączyliśmy wiedźmina i zaczęliśmy grać... Gra była zacięta bo byliśmy pratycznie na tym samym poziomie, ale ona zaczęła wygrywać, więc postanowiłem rozwinąć swoją stragedię i w końcu wygrałęm
- jest! kurwa jest! - powiedziałem zadowolony spojrzałem na dziewczynę - tyłek jest mój mała
Reeven?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz