W drzwiach pojawia się czarnowłosa dziewczyna. Jednak na jej twarzy dostrzegam wielki smutek, a w oczach łzy. Do tego jej twarz była czerwona, oczy spuchnięte, a poliki mokre. Płakała? Ale co się mogło stać? Jest speszona, gdy tylko mnie zobaczyła. Dopiero teraz dochodzi do mnie fakt, że jestem w samych bokserkach... Ale mówi się trudno. Zoe już chciała odejść, jednak złapałem ją za rękę.
- Poczekaj. Wchodź - mówie i zaciągam ją do środka. Nadal przygryza wargę i zaciska oczy. - Usiądź - proponuję wskazując jej łóżko. - Zaraz przyjdę - dodaję, po czym biorę pierwszą lepszą koszulkę i spodnie. Idę do łazienki, gdzie ubieram na siebie biała koszulkę z czarnym wilkiem, oraz sprane dżinsy. Wychodzę i siadam obok dziewczyny, która zdecydowała się usiąść. Kuli nogi, trzyma je przy sobie. Głowę ma schowaną w kolanach. Słyszę, że cicho płaczę. Najpierw nie wiem co robić. Nie umiem pocieszać, bo zawsze jestem zbyt szczery. Nie lubię okłamywać ludzi, że będzię w porządku, skoro dobrze wiem, że może zdarzyć się najgorszę.
Obejmuję dziewczynę i pytam spokojnym głosem, co się stało. Dlaczego płaczę, jednak ona przez chwilę milczy, a ja czekam, aż się uspokoi.
<Zoe?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz