- Ale mógłby być od ciebie silniejszy. Wtedy coś by ci się stało – skwitowałam, krzyżując ręce na piersi. – Arek… musisz z tym skończyć.
- Wiesz ile mnie takie gadanie obchodzi… - blondyn przewrócił oczami.
- Wiem doskonale, jednak… - zawahałam się. – Nieważne, muszę iść na geografię, do zobaczenia.
Przytuliłam go szybko na pożegnanie i poszłam do stołówki, a później na lekcję. Zajęcia minęły dość szybko, szczególnie dlatego, że miałam przyjemność obserwować plastika kłócącego się z nauczycielką. Rozumiem, że ona lubi makijaż i tak dalej, ale żeby przychodzić z mega dekoltem na lekcje i przez to zaliczać przedmioty prowadzące przez męską część grona pedagogicznego… Na szczęście nie wszyscy dawali się podpuścić. Wracając do tej laski, to krążyły słuchy, że przespała się z jednym z nauczycieli, ale to chyba tylko plotki. Po odrobieniu lekcji, spacerze z Aki oraz krótkim treningu z Serapisem, zapukałam do pokoju Arka.
Arek?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz