- Zamknij się - mruknęłam i usiadłam przed nim na siedzeniu. Włożyłam kluczyki do stacyjki i odpaliłam motor. Niepewnie nawróciłam maszynę i ruszyłam z początku wolno, a z każdą minutą coraz szybciej. Po około godzinie przejażdżki wróciłam pod szkołę. Zatrzymałam motor i ściągnęłam ręce Arka z mojego pasa, a następnie zeszłam z niego.
- Dzięki- uśmiechnęłam się.- Naprawdę niezły sprzęt.
- Nie musisz mi tego mówić. Wiem to - odpowiedział szerokim uśmiechem.
- E...do zobaczenia - pomachałam mu na pożegnanie i ruszyłam w stronę drzwi. Otworzyłam je i już miałam wejść do środka, kiedy przypomniałam sobie o czymś. Obróciłam się z powrotem do chłopaka.- Torba.
- Co?- uśmiechał się. Wyciągnął moją torbę i pomachał nią demonstracyjnie.
- Oddaj - rozkazałam. Miałam w niej książkę, a nie chciałam, żeby Arek miał powód do śmiechu ze mnie. W końcu...nie była to książka dla dziewczyn.
- Hm...coś za coś - odpowiedział z uśmiechem.
- Rozwiń to, proszę - założyłam ręce na piersi i spojrzałam na niego wyczekująco.
Arek?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz