- Długo chodzisz do tej szkoły? - zapytałam upijając łyk herbaty.
- Kilka tygodni. Ty pewnie niedawno się zapisałaś - Pokiwałam twierdząco głową. - A jak się podoba szkoła na pierwszy rzut oka? - zapytał.
- Tak w sumie... - uśmiechnęłam się pod nosem, a on spojrzał na mnie pytająco - to nie widziałam nic więcej niż korytarz i swój pokój.
- To trzeba to zmienić - uśmiechnął się szeroko.
- No może... - odparłam lekko zamyślona nad tą propozycją.
- No chodź - powiedział i nie czekając na moją odpowiedź pociągnął mnie za rękę.
Wyszliśmy z jego pokoju, a ja cały czas patrzyłam na nasze splecione dłonie, kiedy zamykał drzwi. Po chwili mnie puścił i speszony odwrócił głowę.
- To chodź. Od czego byś chciała zacząć? - zapytał.
- Hmmm... Nie wiem...
- Dobra, to ja wybiorę - uśmiechnął się.
Logan pokazywał mi szkołę metr po merze, a nasza rozmowa była bardzo rzwawa. Dowiwiedzialam się, że jest w drużynie koszykarskiej i piłkarskiej, że ma młodszą siostrę Katy. Naprawdę miło mi się z nim rozmawiało.
- Jakie masz zainteresowania? - zapytałam, kiedy byliśmy już prawie przy moim pokoju.
- Lubię tańczyć, śpiewać, czytać.
- O jej! Uwielbiam czytać
- Serio? Przez co?
- W sumie to dlatego, że można wtedy przeżyć tysiące żyć.
- Masz fajny tok myślenia, wiesz?
- Możliwe. No ale tak jest. Czytanie rozwija wyobraźnię, przez to świat jest piękniejszy. Nie wiem czy mogłabym żyć bez wyobraźni. Szczerze mówiąc wolę tamto życie, niż to.
- No tak. Dobrze jest mieć marzenia. Tu mieszkasz? - zapytał wskazując na drzwi.
- Tak dzięki.
- To trzeba się pożegnać. Może się jeszcze kiedyś spotkamy. - powiedział i przytulił mnie na porzegnanie.
Kiedy mnie puścił, popatrzył na mnie, ale się nie cofnął. Czułam się trochę niezręcznie, gdyż sama nie mogłam zrobić ani kroku w tył, bo praktycznie dodtykałam drzwi plecami. Nasze twarze dzieliło może pięć centymetrów. Popatrzyłam mu prosto w oczy...
< Loguś ^^ ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz