czwartek, 12 maja 2016

Od Arka cd Reeve

Spojrzałem na nią gdy to powiedziała i mimowolnie lekko się uśmiechnąłem
- niby czego? -  zapytałem
- no a pomysl dolaczego -  zaśmiała się
Spojrzałem na swoje rany i po chwili wszystko ogarnąłem. Szczerze mówiąc dzisiaj Mk co oagrnialem nie wiem czemu no ale może z tym jakoś przeżyję.
- em akurat to to nie moja wina- odparlem
- Nie? Czyżby oszukuje sz? -  zapytała
- mówię prawdę nie zucalem się do tego kogoś ja poprostu poszedłem poćwiczyć a ktoś mnie zaatakował nożem -  mruknąłem.
- jakoś ci nie wierzę -  powiedziała
Cichutko się zaśmiałem z tego
- wiesz nie musisz mi wierzyć skarbie -  zaśmiałem się
- Nie jestem skarbem -  mrukla
- oj tam -  zaśmiałem się -  czo robimy? Idziemy na dwór
- non ja mogę iść na dwór, ale tu?  I to w tym stanie? Ledwo się ruszasz
- oj tam nic mi nie jest- powiedziałem
Wstałem jakoś z łóżka i zacząłem iść do drzwi ta mnie zatrzymała i mnie pachnela na łóżko ale ja złapałem za biodra i upadlem na łóżko a ona na mnie.
- serio? -  zaśmiałem się
Reeve

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz