Na samym początku nie wiem wogle co się dzieje. Właśnie takie są skutki, gdy się mnie obudzi niespodziewanie, a potem mówi się coś w popłochu. Gdy w końcu do mnie dociera, że ktoś ukradł jej gwiazdozbiór, normalnie nie wiem co robić. No bo w sumie kto mógł to zrobić?
- A może gdzieś położyłaś w inne miejsce? - to jest pierwsza myśl jaka wpadła mi do głowy. Jade patrzy na mnie jak na idiotę, więc nawet nie kontynuujemy. Wychodzimy z pokoju i idziemy w stronę naszego wychowawce, który także uczy astronomii. Gdy jednak tłumaczymy nauczycielowi całą sytuację, jego twarz wskazuje na to, że to gdzieś. Jedynie poradził nam, abyśmy dobrze poszukali w pokojach. To pożądnie rozłościło czarnowłosą. Przez cała drogę powrotną próbuje ją uspokoić, ale na nic.
Siedzimy w moim pokoju i się zastanawiamy. Idę zagotować wodę na herbatę, aż wpadam na pewien pomysł.
- A może to Harry i Lucas? - wracam do pokoju z dwoma herbatami, a jedną podaję Jade. - Oni przecież też mają byka - dodaję i siadam na krześle.
<Jade?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz