wtorek, 3 maja 2016

Od Zoe cd Logan

Zamknęłam drzwi i rzuciłam się na łóżko. " Co to było?! " pytałam się w myślach. Rozmyslałam tak dobrych kilka godzin, po czym po prostu zasnęłam.
Wstałam jeszcze przed budzikiem. Nie pamiętam nawet czy coś mi się śniło. Spakowałam się na lekcje i włączyłam laptopa. Miałam mnóstwo wiadomości od Katy - dziewczyny mojego brata. Już miałam je otworzyć, kiedy zadzwonił mój telefon.
- Hallo? - powiedziałam.
- Zoe! - usłyszałam zapłakany głos - Max... on...
- Katy, uspokuj się. Co się stało Maxowi??
- On... on miał wypadek
Nie mogłam nic powiedzieć, a po policzkach zaczęły płynąć mi łzy. " Dlaczego?! Czemu on?! " pytałam się w myślach.
- W... w jakim jest stanie? - powiedziałam łamiącym się głosem.
- Miał operację. Nie jest w najlepszym stanie, ale lekarze mówią, że jest stabilny. Teraz leży w śpiączce. - odetchnelam z lekką ulgą.
- Nie wiem, czy dam radę przyjechać.
- Będę cię o wszystkim informować, obiecuję.
- Dzięki.
- Poczekaj. Gdzie Pan fo zabiera? - usłyszałam w tle - Jak to jego serce może przestać działać?!
Zakryłam usta ręką i po prostu zaczęłam płakać.
- Jestem. Płaczesz? Czyli słyszałaś... - powiedziała lekko trzesącym się głosem - ale on z tego wyjdzie, napewno. Mają mu zrobić przeszczep. Za godzinę przyjedzie. Teraz podlączą go do komputera. Słyszysz uratują go! - prawie krzyczała mi do ucha - uspokuj się!
Stałam sparalizowana strachem i nie mogłam przestać płakać. Kate non stop darła mi się do ucha.
- Ja... ja chce być sama. - odpowiedziałam
- Dobra jakby się coś działo to dzwoń, rozumesz?
- Yhy... - Rozłączyłam się.
Nie miałam ochoty iść na lekcje. Leżałam na łóżku i płakałam w poduszkę. W końcu udało mi się jakoś uspokoić. Wyszłam się przejść. Nie zwracałam uwagi na to gdzie jestem i dokąd idę. Miałam spuchnięte oczy od płaczu. Kiedy podniosłam wzrok, stałam niedaleko pokoju Logana. " Pewnie jest na lekcjach. Może sprawdzę. " pomyślałam i starłam pojedynczą łzę z policzka. Zapukałam. Nie musiałam długo czekać i drzwi się otworzyły. Stanął w nich Logan. Był w samuch bokserkach! Speszona przygryzlam warge i odwrocilam wzrok.
- To ja... ten... może przyjdę później... - powiedziałam łamiącym głosem i zacisnęłam powieki, a z pod nich popłynęły łzy.


< Logan? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz