- Chciałem powiedzieć, że nawet jeśli przeszczep się nie uda, to jeśli kochasz go, zawsze będzie przy tobie. Nie będę ci wmawiał, że wszystko będzie dobrze, bo nic nie wiadomo. Z tego co wiem to przeszczep jest bardzo trudną operacją. Jeśli narząd się nie przyjmie, będzie źle. Ale będę trzymać kciuki, by operacja udała się pomyślnie - mówie z delikatnym uśmiechem. Przytulam ją mocno. Nie dziwię się, że tak zareagowała. Każdy mówi to samo, że będzie dobrze i nic. Ciągle ten sam tekst.
- Znasz się na medycynie? - Zoe podnosi lekko głowę do góry. Oczy ma bardziej spuchnięte i czerwonę niż wcześniej, gdy stała przed drzwiami.
- Dużo o tym czytam - odpowiadam. - Chcesz herbatę? - pytam, a dziewczyna lekko kiwa głową. Puszczam ją i idę do kuchni, gdzie wlewam wodę do czajnika i wrzucam saszetki do szklanek. Wracam do dziewczyny, kjtóra już nie płaczę, alę widzę wielki smutek na jej twarzy. - Zoe - zwracam na siebie jej uwagę. Podnosi na mnie wzrok, a ja się szeroko uśmiecham. - Uśmiechnij się - proponuję, pokazując palcami kąciki ust.
<Zoe?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz