niedziela, 15 maja 2016

Od Reeve do Arka

- Jak to nikt? Masz braci… podobno odnowiłeś z nimi kontakt. 
- No i co z tego? – otworzył oczy i spojrzał na mnie.
- Dużo! Oni będą się o ciebie martwić! Moim zdaniem twoje rozumowanie jest trochę głupie – podniosłam głos, po czym szybko go ściszyłam.
- Naprawdę? Coś nowego – skomentował ironicznie, a ja swoim zwyczajem przewróciłam oczami. Wzięłam głęboki oddech i po chwili wahania powiedziałam:
- Skąd masz pewność, że nikt nie będzie po tobie płakał? Może… jest ktoś jeszcze… ja na przykład – zająknęłam się, ale ciągnęłam dalej poważnym głosem – Jesteś moim przyjacielem Arek… i uwierz mi lub nie, ale ja na pewno będę za tobą tęsknić. Jestem też pewna, że uda ci się poprawić relacje z matką… a jeśli nie to…
- To co? – przełknął głośno ślinę. Blondyn patrzył na mnie wyczekująco.
- Jej strata – spróbowałam się uśmiechnąć.

Arek?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz