-no jasne, nie rozumiem ludzi.-westchnęłam.
Odniosłam wrażenie że chłopak się mnie boi.
Jestem wredna, jasne. Ale nie aż tak chyba straszna.
-ej no, nie wiem co ci chodzi po glowie, ale krzywdy ludziom nie robię. Oni są dla mnie tym czym ja dla nich.-wzruszyłam ramionami.
Chłopak uśmiechnął się nieśmiało.
-jesteś cichy, ale cie polubiłam. Będą z Ciebie ludzie. Tylko się przestań wszystkiego bać -jak zwykle byłam szczera i mówiłam ludziom co myślę nawet jeśli tego nie chcieli.
Logan coś odmruknął.
-no to się widzim. Jak nie na integracji to w klasie. Czółko -powiedziałam i odeszłam. Bylam zmęczona. Chyba ten jet lag.
Wróciłam do siebie i padlam na lóżko. Nie rozpakowałam się , bo po prostu uważam że ubierając się będę coś wyjmować.
Obudziłam się kolo 20. Spotkanie zaczęło się godzinę temu.
Ciekawe czy nieśmiałek poszedł.
Nie miałam ochoty na poznanie więcej ludzi. Musze najpierw rozszyfrować Logana.
Mając w poważaniu spotkanie poszlam spać.
Następnego dnia zaczynałam zajęcia. No super.
Odświeżyłam się i ubrałam. Gdzieś zagubiłam plan, ale trafię.
Wyszłam z pokoju i poszłam do części zamku gdzie odbywały sie lekcje.
Zobaczyłam na tablice ogłoszeń. Nie bylo planu.
Szlam wolno korytarzem, aż dostrzeglam samotną postać którą już znałam.
-Logan-zawolalam podchodząc.-co dziś mamy?-spytałam
(Logan?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz